kontur (2 kB)
roztocze (34 kB)

Roztocze

21 - 23 września 2019

Linia
Kierownik wycieczki: Agata Karwowska i Zdzisław Gardziel
Linia roztocze01 (246 kB) Linia

Program wycieczki

Zakwaterowanie – Hotel “Roztocze” w Zwierzyńcu (https://hotelroztocze.com)

Linia

Roztocze

Żeby na smutno nie rozstawać się z latem tego roku, postanowiliśmy bryknąć na Roztocze.

A Roztocze - to kraina pełna niezwykłych widoków - osobliwości przyrodniczych, jezior, pomników przyrody,a także urokliwe pełne zabytków miasta, miasteczka i wsie.
I właśnie tę naszą trzy dniową wędrówkę rozpoczęliśmy od malowniczego Zamościa

ZAMOŚĆ - to przykład siedemnastowiecznego renesansowego miasta. Miasto zaprojektował i zbudował pochodzący z Italii architekt Bernardo Morando, zatrudniony do tego zadania przez hetmana wielkiego koronnego Jana Zamojskiego.
Powstało więc miasto - TWIERDZA otoczone murami, fosami, ale i otwartym ośrodkiem akademickim, kulturalnym i handlowym o europejskim znaczeniu.
Po zakończonych pracach remontowych, mamy obecnie możliwość zwiedzania wnętrza Bastionu siódmego, przyległego do niego Nadszańca oraz połączonej z nim kurtyny.

Następnie udajemy w stronę Rynku Wielkiego. Nagle naszym oczom ukazuje się wyniosły gmach ratusza ze smukłą wierzą i ogromnymi wachlarzowymi schodami prowadzącymi do jego wejścia.
Szczególną uwagę przyciągają również towarzyszące mu z prawej strony pięć Kamienic Ormiańskich odznaczających się pięknymi zdobieniami.
Rynek Wielki to Idealny kwadrat o powierzchni jednego hektara 100 na 100 m. Jego wyjątkowy urok stworzyło opasanie go arkadowymi podcieniami kamienic.
Jest to reprezentacyjny plac publiczny. Po pierwszych zachwytach tego malowniczego miejsca, udajemy się w stronę dzwonnicy przy Katedrze p w. Zmartwychwstania Pańskiego z końca szesnastego wieku, pełniącą funkcję wieży widokowej. Wspinając się po schodach podziwiamy zawieszone w niej dzwony katedralne, a zwieńczeniem naszej wspinaczki jest rozpościerająca się przed nami panorama Zamościa.
Duże wrażenie robi na nas również dawna późnorenesansowa synagoga z pocz. 17 wieku przypominająca o obecności i historii żydów w Zamościu.
Brama Szczebrzeska na starym mieście - to element zamojskiej twierdzy i króciutki przystanek, na alei przejścia do Arsenału Prochowni w której to obejrzeliśmy film przedstawiający przekrój historii Zamościa.

Po emisji filmu zmierzamy w stronę autokaru i kierujemy się do Zwierzyńca, do Hotelu Roztocze na zasłużony odpoczynek. Czekają tam na nas przestronne pokoje, wygodne łóżka. prysznice do wyboru zwykły lub deszczownica i wyśmienite posiłki.


Rankiem dnia następnego, pełni werwy i energii, rozpoczynamy naszą przygodę od krótkiej objazdówki po Zwierzyńcu . Przewodnik PTTK pani Maria wprowadza nas w ogólny zarys historii tego miasta położonego nad rzeką Wieprz. Że jego historia sięga 16 stulecia, kiedy to Jan Zamoyski wybudował tu zwierzyniec myśliwski, a znalazły w nim miejsce m.in żubry, łosie i dzikie konie.
A ponieważ dwa kilometry dalej od centrum znajdują się Stawy "Echo". Taki zespół zbiorników wodnych otoczonych lasami, gdzie na groblach można zobaczyć pasące się koniki polskie, więc udaliśmy się w tamtym kierunku. Niestety - parking był w remoncie i tylko pani Maria wyskoczyła z autokaru, aby sprawdzić czy czasem nie ma jakiegoś konika na widoku.
Niestety nie było więc z lekkim niedosytem ruszyliśmy do Szczebrzeszyna, a tam na rozległym rynku z ratuszem stoi dumnie jeden z dwóch pomników chrząszcza..Więc wszyscy rzuciliśmy się z aparatami na tego brzęczyciela. Ale gdzie jest drugi? - drewniany!
Ponownie wskakujemy do autokaru w poszukiwaniu drugiego i podjeżdżamy pod Młyn Zbożowy, żeby po drugiej stronie ulicy dopaść stojącego nad źródłem chrząszcza drewnianego.
Sfotografowani z każdej strony z chrząszczem i obmyci w źródełku z wodą uzdrawiającą ciało ruszamy w dalszą drogę.

Tym razem czeka na nas Zagroda Guciów - Muzeum Etnograficzno- Przyrodnicze wpisane do rejestru zabytków. W 19 wiecznej chałupie znajdują się stare sprzęty, narzędzia, naczynia zasobowe. W starych stajniach mieści się unikalny sposób prezentowana wystawa meteorytów, minerałów i skamieniałości z obszaru miedzy Wisłą a Bugiem. Natomiast w spichlerzu z 1764 r. znajdują się prace roztoczańskich mistrzów. Nad całością czuwają właściciele, państwo Anna i Stanisław Jachymkowie. Jak na rasowego gospodarza przystało, osobiście w nienagannie stylizowanym epokowym stroju, malowniczo, ciekawie i z pasją opowiadał o swoich, zbiorach i zamiłowaniach.
Na zakończenie naszego spotkania pan Stanisław zaprosił nas do stodoły, aby tam w otoczeniu starych desek , przy otwartych wrotach z widokiem na piękny las, poczuć moc - "Wilgoci Wąwozu".
Dużym powodzeniem cieszyły się również zakupy na Wiejskim Kramie, gdzie można było nabyć różne dobra - w tym "dobro narodowe".

Teraz przed nami zmiana nastroju. A zmiana dlatego że - udajemy się w kierunku Muzeum Historycznego Armii Krajowej w Bondyrzu, którego założycielem był w 1972 r były żołnierz AK Jan Sitek, Muzeum to gromadzi i eksponuje liczne zdjęcia, dokumenty, mundury, broń palną w tym czołg i armatę.
Unikalnym eksponatem w skali krajowej , jest wojskowy ołtarz polowy z 1939 r kompletny i bezcenny zabytek.

W duchu głębokiej zadumy kierujemy się w stronę Krasnobrodu do kaplicy "Na Wodzie". To miejsce kultu i pielgrzymek z całej Polski.
W tym własnie miejscu w 1640 r. Jakubowi Ruszczykowi objawiła się Matka Boża. Wypływająca ze źródeł po kaplicą woda ma moc leczniczą.
Dookoła kapliczki w parku rozlokowano rzeźby ze Stacjami Różańcowymi, a obok kaplicy znajduje się figura przedstawiająca objawienie się Matki Bożej.
Kaplica stoi w niewielkiej odległości od kościoła pw. NMP. Sanktuarium jest najcenniejszym zabytkiem miasta. Jego powstanie związane jest z objawieniem się NMP.
Dlatego też w ołtarzu głównym znajduje się obraz M B K, a w jego prawym górnym rogu cudowny obraz 9 x 14 cm . Barokowy kościół do którego przylega dawny klasztor dominikanów z 18 w. ma formę czworoboku. A na przylegającym do klasztoru podwórzu stoi zabytkowy modrzewiowy spichlerz z 1795 r.
W jego wnętrzu prezentowana jest wystawa wieńców dożynkowych. Ich piękno i maestria wykonania budzi głęboki podziw i zachwyt.

Z przestrzeni zamkniętej przenosimy się teraz do przestrzeni otwartej czyli do Józefowa na basztę widokową aby z wysokości 19 m podziwiać miejscową panoramę.
Po wdrapaniu się schodami na szczyt baszty, naszym oczom ukazuje się kamieniołom Babia Dolina. Rozległy i malowniczy. Oficjalnie zamknięty.
Nieoficjalnie pełen pracujących ludzi wydobywających biały piaskowiec na budowę domów, podjazdów i kominków. W skale piaskowca można znaleźć różne muszle i skamieniałości.
Po krótkim obcowaniu z krainą białego piaskowca, przenosimy się do krainy zieleni czyli lasu. A precyzując będzie to Rezerwat " Czartowe Pole."

"Czartowe Pole" - obecnie jest to miejsce pamięci narodowej poświęcone partyzantom walczącym w okolicy z niemieckim okupantem. Celem utworzenia rezerwatu jest ochrona doliny rzeki Sopot. "Czartowe Pole" objęte ścisłą ochroną przybliża zwiedzającym walory przyrodnicze, krajobrazowe i kulturowe, tego magicznego miejsca.
To miejsce nie zajęło na zbyt wiele czasu, więc możemy jeszcze zobaczyć kolejny Rezerwat.

Będzie to tym razem Rezerwat Nad Tanwią , który jest największą atrakcją Suśca. Są to wspaniałe lasy oraz przełomy rzek Tanwi i Jelenia z małymi wodospadami nazywanymi "szumami".
Na odcinku 400 m znajduje się 24 progi. Charakteryzują się regularnym położeniem, przeważnie wzdłuż prostych linii. Brakuje słów żeby wyrazić ich piękno, ale można uznać że jest to cud przyrodniczy.
I był to już ostatni punkt naszego programu objazdowego w dniu dzisiejszym.

Wracamy do hotelu na w pełni zasłużony posiłek. I co? Myślicie, że po posiłku po tylu wrażeniach całego dnia udajemy się do pokoi na spoczynek? Nic bardziej mylnego. Agatka już zadbała o naszą kondycję i uzupełnienie wiedzy. Pół godz na regenerację i idziemy podziwiać miasto Zwierzyniec pod osłoną nocy, przy blasku gwieździstego nieba.
Ciekawość bierze górę nad zmęczeniem i ci bardziej wytrwali i rządni wrażeń ruszają pod dowództwem Agatki na teren rozległego parku w poszukiwaniu pomnika upamiętniającego zwalczanie plagi szarańczy z 1711 r. Jedyny na świecie taki pomnik kamienny prostopadłościan pokryty napisami. ruszamy dalej w stronę śródmiejskiego stawu, gdzie na jednej z wysp stoi barokowy kościół "Na Wodzie".Pięknie oświetlony, a w niewielkiej odległości stoi drewniana dzwonnica i figura MB z Lourdes z 1905 r.

Idąc dalej mijamy Browar - założony przez Zamojskiego w 1806 r. i docieramy do drogi prowadzącej do rezerwatu Bukowa Góra. I tutaj zawracamy gdyż zwykła ciemność przeradza się w głęboki mrok. Ale wracając idziemy w kierunku kanału wodnego, którego opary wody delikatnie unoszą się nad powierzchnią tworząc przepiękny biały puch, a pośród niego bóbr płynący z zapasem trawy w zębach zmierzający do swojego żeremia. Wrażenia niesamowite.
I tak usatysfakcjonowani doznaniami wieczorowego piękna i chłodu wróciliśmy na odpoczynek, żeby rano być wypoczętym na dalsze wędrówki.

Kolejny dzień trzeci przywitał nas pięknym słońcem więc w towarzystwie jego promieni pomknęliśmy do Rudnika nad Sanem, do Centrum Wikliniarstwa.
Podzieleni na grupy, jedni podziwiali kunszt prac już wykonanych, a drudzy skwapliwie pobierali nauki od mistrza wikliniarstwa. To w 19 wieku austriacki hrabia Ferdynand Hompesch ówczesny właściciel dóbr rudnickich stworzył podwaliny obecnej pozycji miasta jako ośrodka wikliniarskiego.
Wykorzystał fakt że nad rzeką San rosło dużo wikliny. Sfinansował w Wiedniu kilkumiesięczną naukę w szkole koszykarskiej dla kilku młodych mieszkańców Rudnik. W 1878 r założono w mieście szkołę koszykarską dając początek wikliniarskiej tradycji.
Obecnie na 10 tys. mieszkańców Rudnik, zawodowo wyplataniem wikliny zajmuje się 900 rodzin. To praca ręczna, w środowisku mokrym, mocno obciążająca stawy i pozostałe narządy ruchu.

Ostatnim punktem naszej wyprawy jest Leżajsk. A w nim zwiedzanie Bazyliki OO Bernardynów. Oprowadza nas po wnętrzu i opowiada historię jej powstania Ojciec Bernardyn.
Powstanie kościoła i klasztoru Ojców Bernardynów poprzedziły nadzwyczajne wydarzenia, a zarazem historia Tomasza Michałka, pracownika jednego z leżajskich browarów, który w 1590 r oświadczył że na pniu drzewa ściętego w gąszczu leśnym, objawiła mu się Matka Boża ze św. Józefem mówiąc ......." aby imieniem moim kościół mi tu zbudować'.
Po wielu zawirowaniach w 1610 r staraniem zakonników wybudowany został pierwszy murowany kościół. Obecną monumentalną świątynię wzniesiono w latach 1618 - 1628.
Obecne wnętrze Bazyliki jest oszałamiające przepychem i bogactwem. Kryje wiele wybitnych i interesujących dzieł sztuki m. in obraz M B pochodzący z końca 16 w. słynący cudami.
A barokowe organy należą do największych w Europie.

Tak sobie spacerujemy, zwiedzamy, delektujemy się ogólnie pięknem i nawet nie spostrzegliśmy , że zawitała już jesień. Więc czas na powrót do domu.
Jeszcze tylko obiad w bernardyńskiej restauracji i hops do autokaru. Z naszym ulubionym kierowcą panem Albertem mkniemy sobie do Krakowa.
A po drodze w promieniach zachodzącego słońca mijamy ogromne kompleksy leśne, liczne stawy, jeziora, żwirownie, oczka wodne, mokradła a na nich rosnące krzewy wikliny.
Malownicze pasma pól zasnute miejscami welonem dymu palącego się ogniska. Czasami jakaś jedna krowa pasąca się na trawie, a wokół nieużytki - porośnięte wysokimi różnobarwnymi trawami i przekwitłymi nawłociami.
Mijamy ukwiecone pola, patrzymy? - a to "gryka jak śnieg biała" rozświetlająca szarość pól. Wiele rozległych pól poprzecinanych zagajnikami brzóz z liśćmi radośnie połyskującymi na wietrze. A nad całością krajobrazu górują swoimi koronami piękne strzeliste wyniosłe sosny. A słońce coraz niżej i niżej, światło coraz słabsze i słabsze, tylko przydrożne kapliczki, jakże odmienne od naszych w swoim kształcie, migają nam przed oczyma.
Jeszcze tylko niebo delikatnie rozświetlone ujawnia niesamowity ruch podniebnej autostrady. A spaliny przelatujących samolotów rozchodzą się w powietrzu tworząc długie wijące się o wężowej skórce pasma, sprawiając wrażenie jakby te gady zmieniły miejsce pobytu.
Widoki niesamowite i piękno niepojęte. Malowniczość tego zakątka zobowiązuje nas do powrotu w to jakże jeszcze przez nas nie odkryte miejsce.

Linia roztocze02 (162 kB) Linia
Relacja fotograficzna dzień 1 - Roma
Relacja fotograficzna dzień 2 - Roma
Relacja fotograficzna dzień 3 - Roma
Relacja fotograficzna - Zdzisław Gardziel
Dzień 1 - 21.09.2019
Dzień 2 - 22.09.2019
Dzień 3 - 23.09.2019
Relacja fotograficzna - Anna B
Roztocze - Zwierzyniec
Roztocze - Rudnik
Roztocze - nad Tanwią
Roztocze - Leżajsk Bazylika
Roztocze - różności
Linia
Powrót
copyright