kontur (2 kB)

Chorwacja
30.08. - 8.09.2012

Prowadzący: Jan Nalep

Krytykus d. Tytus.

Pełni wrażeń wróciliśmy do domów. Wyjazd był bardzo udany, zwiedziliśmy piękne zakątki. Dziękujemy Jankowi Nalepce za organizację wyjazdu i dwóm osobom, które bardzo mu w tym pomagały naszej koleżance Elżbiecie Derhartunian i żonie Janka – Małgosi

Chorwacja

Wyprawa nad Adriatyk – Chorwacja. ZA ryzykuje i coraz dalej się wypuszcza i co tu mówić udanie. Jak opisać 10-cio dniową wyprawę nie opisując krajobrazów, które moim zdanie każdy widział inaczej?.. Jasiu nie lubi marnować czasu i po drodze musi zaliczyć wszystko, co ciekawe. Tak było w drodze do Budapesztu – była i Słowacja i zakole Dunaju, nic nie odpuścił. W Budapeszcie zawiodła logistyka – mocna strona Jasia, ale jakoś wybrnęliśmy.
Już w drodze do Chorwacji z trudem zaliczyliśmy Bazylikę w Marija Bistrica – inna droga z małymi perypetiami, zgubiła się Pani Doktór – zdarza się.
Lowran jak zwykle przyjazd w nocy. Niespodziewanie rozprowadzenie uczestników przebiegło sprawnie. Zakwaterowania było loterią no i dobrze na długości 4 km. Jedyna wyprawa górska w paśmie Ućki na szczyt Wojaka wys.1400m udana Gorzej było z integracją, ale myślę, że integrowali się kwaterami. Było sporo osób z poza, koła ale bardzo sympatyczni szczególnie Panie. Przez te 6 dni pobytu zaliczyliśmy wszystko wg rozpiski bardzo udanie.
Należałoby też wspomnieć o degustacji win – wyborne! Na miejscu nawet daliśmy koncert. Powrót. Wiedeń. Z Wiedniem to problemy miał tylko Jasiu on bez tego żyć nie może. Jednak dzięki Małgosi N.to znaczy żonie jakoś wybrnął z sytuacji (a mówią nie żeń się – co by biedny zrobił beż żony?).
Wiedeń zaliczony bez problemów, powrót zgodnie z rozpiską.
Ciekawostka – członkowie koła skorzystali z prawa pierwszeństwa i usadowili się w autobusie pojedynczo na pierwszych miejscach. Tak trzymać! Górą nasi!

Chorwacja
Relacja fotograficzna - Monika, Andrzej, Tytus
Powrot
copyright