kontur (2 kB)

Północne wybrzeże Adriatyku
21.06 - 29.06.2014 r.

Prowadzący: Jan Nalepka

adriatyk02 (73 kB)

Wyprawa nad Adriatyk 2014 w pigułce !!
Wyprawa krajoznawcza - Północne Wybrzeże Adriatyku, tym razem zwiedzaliśmy Chorwację i Włochy. Wspaniała trasa - przemierzaliśmy Słowację, Austrię, Słowenię, Węgry – w nich szereg urokliwych miasteczek i miast. Nocowaliśmy w Budapeszcie, Wiedniu i nad Adriatykiem w Murine koło Umagu – była to nasza baza wypadowa. Szczególnie pragnę podkreślić zwiedzanie - Wenecji, Padwy, Werony a w Chorwacji przepiękne jaskinie Postojna, Skocjańska oraz park narodowy- Jeziora Plitwickie. Niezapomniane wrażenia zostało ze spacerów po pięknych terenach górskich wybrzeża Adriatyku oraz zwiedzanie – zamków, twierdz, pałaców i uliczek w miasteczkach pamiętających bardzo dawne czasy - acha kościoły też były. Zakwaterowanie w Chorwacji – Nie można narzekać na spanie w szerokich małżeńskich łożach, w niektórych budynkach konieczna była wieczorna i poranna kolejka do łazienki. Nawet dwóch panów nie protestowało, mimo że frywolnie określiłem ich jako ROMEO i JULIA. Złośliwi powiedzieliby, że mieszkaliśmy w terenie dużych krzaków i w odległości od MORZA około 2 km. Dla chętnych korzystania z kąpieli w ciepłym Adriatyku nie było żadnego problemu, zresztą skrótem było około 1,5 km. Przy zwiedzeniu pięknej Wenecji i Werony (oprowadzała nas kompetentna i piękna Włoszka Ferrari) słychać było tylko ochy i achy zachwytu. Zwiedzanie miast i miasteczek to był nie lada wyczyn – mieliśmy dużo zobaczyć w bardzo krótkim czasie. Nasz PAN JAN ma długi krok, uczestnicy pogoni wyciągali szyje by nie zgubić widoku czapki na jego głowie. Zauważyłem, że mijaliśmy nawet Azjatów, których tu było bez liku (nikt nam nie dorówna w szybkości zwiedzania). Ten kto robił zdjęcia, a co trudniejsze film miał kłopoty z dotrzymaniem kroku wspaniałej grupie. W autokarze prowadzonym przez doskonałych kierowców (Piotrusia i Marka) atmosfera wspaniała: muzyka “ sączyła się” z głośników, Jan i kierowcy bawili dowcipami. Nikt nie zapomniał o tradycji uczczenia urodzin lub imienin uczestników wyprawy. Podróży towarzyszył śpiew, humor i żarty. Na noclegu w Murine był wieczór biesiadny ze śpiewem prowadzonym przez Bogusia i Zygmunta. Alicja O. była jak zawsze niezmordowana, zbierała pieczątki nawet w miejscach, o których by nikt nie pomyślał. Janek dbał o to by wszyscy jak najwięcej zwiedzili, a nawet pomagał w zaopatrzeniu – w liście laurowe. Chętni kupili pamiątki, wino i śliwowicę (Rakija). Sądzę że trzeci wyjazd w rejon Chorwacji zamknął pewien cykl wyprawy w ten rejon. Dziękujemy Jankowi za zorganizowanie tej wyprawy. Tyle wrażeń i z tylu miejsc nie zapewni żadne biuro turystyczne.

adriatyk01 (127 kB)

Relacja fotograficzna - Koło ZA
Powrot
copyright